Weronika Artyszuk
Studentka Kulturoznawstwa I stopnia na Uniwersytecie Gdańskim.
Praktykantka w Galerii Savchenko.

Vlodko Kaufman – „Zacieranie”

Zacieranie, dziurkowanie, ścieranie, rozmazywanie, stemplowanie i tak bez przerwy. Brunatne, bezkształtne plamy powoli zaczynają przedstawiać postacie – żołnierze, święci na ikonach, rozmazane sylwetki. To proces tworzenia ukraińskiego artysty Vlodka Kaufmana, którego niepozorne na pierwszy rzut oka prace skrywają intrygującą głębię. Wystawę pt. „Zacieranie” można było odwiedzić od czerwca do lipca w Galerii Savchenko w Gdańsku.
Vlodko Kaufman to wybitny, ukraiński artysta, kurator, performer, współzałożyciel Stowarzyszenia Sztuki Współczesnej „Dzyga”, urodzony w Karagandzie (Kazachstan). Poprzez swoje eksperymentalne podejście do sztuki wykreował własny styl, skupiający się na samym akcie tworzenia bardziej niż na efekcie końcowym. Jego twórczość to pogranicze przeróżnych dziedzin sztuki takich jak grafika, performance, happening czy wideo art. To nie ostateczny obraz, który widzimy na ścianie jest najważniejszy, ale to co kryje się za samym etapem kreowania go (vydyvo). Wszystko zaczyna się od idei, która narzuca formę. Materiał nie jest mniej istotny, ponieważ często stanowi ważną część całego dzieła, a wręcz jego kluczowe znaczenie.
Wszystko zaczęło się, gdy Kaufman dostał w prezencie od pisarza Iwana Łuczuka Manifest Partii Komunistycznej Marxa i Engelsa, napisany w języku Braille’a. Ten przepełniony ideologią przedmiot skłonił artystę, wychowanego w reżimie ZSRR, do dokonania artystycznej destrukcji. Żmudne ścieranie kartek papierem doprowadziło do kompletnego starcia się wypustek, uniemożliwiając osobie niewidomej zapoznanie się z tekstem. Przekaz utworu nie był już czytelny dla nikogo, a zdarte, podziurkowane, później również zamalowane strony nie przypominały już kartek wyrwanych z książki. Tekst został pozbawiony swojego znaczenia i jednocześnie ludzie stracili zdolność do poznania go. Wydawałoby się, że to po prostu zwyczajny proces twórczy artysty, który pragnie pozbyć się komunistycznej przeszłości. Jednak destrukcja dzieła literackiego, szczególnie politycznego i historycznego, może budzić kontrowersje. Z jednej strony artysta zaciera poglądy zapisane w książce sprawiając, że nikt nigdy już się z nimi nie zapozna. Z drugiej strony zyskuje kontrolę nad odbiorcami, manipulując dostarczanymi im informacjami, a właściwie kompletne im je zabierając. Dobre intencje, mające na celu „wymazanie” fragmentu historii, łatwo mogą zamienić się we władczość a nawet pewnego rodzaju cenzurę. Cienka granica między zatarciem propagandowych haseł a kontrolą faktów sprawia, że prace Kaufmana są intrygujące, tajemnicze i jeszcze bardziej niejasne. Niewyraźne sylwetki dla każdego będą znaczyły co innego, co dodaje jego dziełom więcej wielowymiarowości. Każdy weźmie z nich coś dla siebie, ale czy na pewno?

 

Wystawa to nie tylko balansowanie między manifestem artystycznym a kontrolowaniem informacji, ale też refleksje na temat kształtowania się ludzkiej osobowości. Nikt nie rodzi się z czystą kartką – każdy z nas odczuwa wpływ wielu czynników na nasze wybory, poglądy. Czy da się je wymazać i zacząć od nowa? Czy możliwe jest życie bez żadnego kontekstu? Wszyscy jesteśmy od czegoś lub kogoś uzależnieni, niezależnie od naszej woli. Możemy chcieć interpretować dzieło na swój sposób, jednak nigdy nie będzie ono wolne od swojego autora, czy okoliczności w jakich powstało. Chociaż wydaje nam się, że w kwestii sztuki nasze odczucia są autentyczne i głębokie, tak naprawdę nawet i w tej dziedzinie możemy być kontrolowani przez artystę, który je stworzył, osadził w jakimś kontekście, być może coś przed nami ukrył – coś, co mogłoby kompletnie zmienić postrzeganie tego dzieła przez nas. Nieważne jak bardzo chcielibyśmy usunąć wszystkie wpływające na nas rzeczy, nie jest to możliwe. Z pozoru zdaje się, że tak, w końcu w pracach Kaufmana nie przeczytamy już komunistycznych postulatów, więc można teoretycznie uznać je za „czystą kartkę”. Jednak bez wiadomości na jakim materiale zostały wykonane, całkowicie tracą sens. Istnieją dzięki jakiemuś kontekstowi (w tym wypadku politycznemu) – zupełnie tak jak my. Z tej perspektywy również nie jest niezależnym, samoistnym bytem, a ustanowionym przez kontekst polityczny. Prace Kaufmana mimo tego, że ich faktura została praktycznie w całości zatarta, wciąż nie są tą „czystą kartką”. Nie mieliśmy wyboru – artysta dokonał go za nas i pozbawił pierwotnego znaczenia dzieło literackie, na którym wykonał swoje prace. Wobec nas (i wobec dzieła) to artysta jest „kontekstem” i on decyduje, co możemy zobaczyć, a co nie, nawet jeśli wydaje nam się, że to my podejmujemy decyzję. Być może wolność interpretacji to tylko złudzenie.

„Zacieranie” to nie tylko tajemnicze postacie na startym, podziurkowanym papierze, niegdyś będącym manifestem politycznym, ale też refleksja nad władzą artysty i skutkami jego działań. To również ciekawe zjawisko w kwestii wolności interpretacji, jeśli w ogóle taka ma miejsce i samoistnienia dzieła. Przypomina o ludzkiej współzależności, podleganiu rzeczom i wydarzeniom, które nas otaczają. Czy w dzisiejszym świecie jesteśmy w stanie funkcjonować bez kontekstów – polityki, społeczeństwa, ekonomii czy są tak głęboko zakorzenione, że nawet sztuka bez nich nie ma znaczenia? Być może, nie jesteśmy w stanie bez nich istnieć.

Gdańsk, Sierpień, 2025